wtorek, 26 sierpnia 2014

Epilog

- Wyglądasz cudownie Popi - odwróciłam się i ujrzałam Ishana oraz Abigail.
- Dziękuję- uśmiechnęłam się i przytuliłam moje rodzeństwo. W oczach Abi zauważyłam łzy.
- Och Abigail nie płacz - zaśmiałam się i ponownie ją przytuliłam.
- No dobra koniec tych czułości, już czas- usłyszałam głos Ishana, spojrzałam na zegar uhh rzeczywiście już czas.
Przeglądnęłam się ostatni raz w lustrze i wyszliśmy z pokoju.
Wsiadłam do czarnej limuzyny z małą pomocą i odjechaliśmy w stronę st.Maddie Church.
Ręce trzęsły mi się niemiłosiernie najgorsze było to,że nie wiedziałam jak temu zapobiec.
Po około 15 minutach dotarliśmy, wyszłam z pojazdu i poprawiłam suknie.
Na parkingu przed kościołem było mnóstwo samochodów.
Abigail podała mi bukiet z niebieskich róż i poszła do kościoła.
Ishan chwycił mnie pod ramię, drzwi świątyni otworzyły się a wszyscy goście odwrócili się w naszą stronę na co się speszyłam.
Spojrzałam na przód i ujrzałam Zayn'a ubranego w szaro czarny garnitur, wyglądał zniewalająco na jego ustach gościł szeroki uśmiech.
Organista zaczął grać a ja i Ishan ruszyliśmy do przodu.
Spojrzałam lekko w prawo i zobaczyłam Danielle z Umay na rękach.
Dziewczyna z lokami miała piękną niebieską pastelową sukienkę sięgającą do połowy uda.
Natomiast moja córka miała białą sukienkę lekko przed kostki przewiązaną niebieskim paskiem pod kolor mojego bukietu,a w jej włosach znajdowała się opaska.
Dotarliśmy do ołtarza, Ishan oddał mnie w objęcia Zayn'a.
Stało się.Nie ma odwrotu. Powiedzieliśmy sobie TAK.
Na zawszę
Forever
Ich habe immer für 
 因为我常
Car je toujours
 Porque yo hago siempre
 Quia semper
Nic nas nie rozłączy.
Strzał
1
2

Widzę tylko krew i zamykam oczy. 
Ostatnie co słyszę to To co Bóg powiązał teraz nie zostanie rozwiązane nawet przez śmierć....

******
- Ciociu opowiesz mi jeszcze raz ? - pomimo tego,że jest to historia śmierci moich rodziców jest ona bardzo romantyczna i może to głupio zabrzmi lubię ją słuchać. 
- Oh Umay kochanie, który to już raz ?- zaśmiała się ciocia Danielle, to pod jej opieką byłam przez 19 lat, tak wiele jej zawdzięczam w zasadzie im bo jest też wujek Liam. 
- No proszę - marudziłam 
- Drzwi się otworzyły, zobaczyłam ją, biała suknia w stylu księżniczki, welon na około twarzy, piękną srebrny łańcuszek na szyi, spięte włosy i lekki lecz widoczny makijaż, była piękną kobietą- Ciocia Dan przestała na chwilę kroić marchewkę i spojrzała na mnie nieobecnym wzorkiem. 
- Zayn, miał czarny garnitur z popielatą koszulą, włosy postawione na żelu i piękny uśmiech na twarzy - kontynuowała i krojenie i rozmowę. 
- I co dalej ? - oprałam się o blat i słuchałam z zaciekawieniem. 
- Szła powoli do ołtarza za rękę z Ishanem, jej wzrok spoczął na mnie i na tobie uśmiechnęła się lekko co odwzajemniłam. 
- Podeszła do Zayn'a i chwycili się za ręce, w ich oczach było widać miłość, odmówili przysięgę i pocałowali się, nagle ktoś strzelił 2 razy w Popi i raz w Zayn'a, obaj umarli na miejscu.Tak bardzo ich kochałam- ciocia zamknęła oczy,a kilka łez wydostało się z jej powiek tak samo jak u mnie. 
Przytuliłam ją co odwzajemniła. 
- Dziękuję ci - szepnęłam 
- Nie masz za co, kocham cie jak własną córkę Umay- pocałowała moje czoło. 
- Kto w nich strzelił ? - pierwszy raz zadałam to pytanie
- Wróg twojego taty, podobno śledził wcześniej twoją mamę- 
- Ciesze się,że umarli razem, gdyby umarło tylko jedno byłoby gorzej bo jedno z nich cierpiałoby - 
- Tak masz rację- powiedziała- Mam nadzieję,że za tydzień na twoim ślubie tak nie będzie- zaśmiała się
 - No oby, mam nadzieję,że Chris ( syn Eleanor i Louis'a) nie ma żadnych wrogów- powiedziałam 
- Christian to cudowny chłopak jest tak podobny do Lou i z wyglądu i z charakteru- 
- To takie śmieszne, Chris jest podobny do Louis'a a Victoria i Leigh do Eleanor - 
- Tak, to nie jest fair bo Penelope i Sara mają po mnie tylko włosy, a tak to wszystko po Liam'ie - fuknęła 
- Za to ty jesteś podobna do Popi, tylko oczy i włosy masz takie jak Zayn, jesteś przepiękną młodą kobietą,a Chris ma ogromne szczęście. - 
____________________________________________________________
 Oto Umay teraz :D waszym zdaniem do kogo jest podoba ?
Oto koniec ! 
Kilka wytłumaczeń 
Umay tutaj ma już 21 lat i za tydzień wychodzi za mąż za syna Louis'a i El - Christiana. 
Penelope i Sara to córki Liam'a i Danielle mają 17 lat i są bliźniaczkami 
Christian, Victoria i Leigh to dzieci Elounor 

Chciałam podziękować : SYLWI HORAN, IZABELI TUTAKOWSKIEJ, JUSTI, HAYLEY ANGEL 
bardzo mi pomogłyście bez was nie dałabym rady ♥ 
Także dziękuję wszystkim czytelnikom, gdyby nie wy ten blog by nie wyszedł :D
Zakończenie miało byc całkiem inne to Umay miała umrzeć, ale stwierdziłam,że taki koniec będzie lepszy. 
Bardzo was kocham i jest mi trochę przykro kończyć tego bloga jest on moim pierwszym :")
Ale to nie koniec mojej przygody z blogami zapraszam was jeszcze tutaj : 
 http://sexiness-ff.blogspot.com/
 http://hours-minut-seconds-you.blogspot.com/

Dziękuję za : 156 komentarzy i za 21670 wyświetleń ♥ ! Powodzenia życzę

  

piątek, 22 sierpnia 2014

Rozdział 30

- Mamo jeść- usłyszałam głos Umay- Mamo- i znowu. Otworzyłam oczy i zobaczyłam wielkie czarne oczy, które okalały długie smoliste rzęsy.
- Już kochanie, już- wstałam i ubrałam swoje kapcie, następnie szlafrok i z małą dziewczynką na rękach ruszyłam do kuchni. Przed wyjściem z naszej sypialni zauważyłam Zayn'a słodko śpiącego na łóżku, miał rozczochrane włosy i lekko otwarte usta no i oczywiście chrapał. Zaśmiałam się na ten widok.
Otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam z niej mleko, następnie wlałam je do miski i zagrzałam w mikrofalówce, nasypałam płatków i postawiłam na stole.
- Smacznego kruszyno- pocałowałam ją w czoło o podałam łyżeczkę na co mała zaczęła wcinać.
Ja natomiast zaparzyłam sobie kawy z mlekiem i pocukrzyłam.
Spojrzałam na zegar była już 10:30,a do pracy miałam na 12, zdecydowałam,że muszę się zbierać.
Gdy Umay skończyła jeść umyłam jej miskę i poszłam ją przebrać i uczesać potem dziewczynka poszła się bawić, za ten czas ja wzięłam prysznic i ubrałam się w strój do pracy składający się z białej koszuli i czarnej ołówkowej spódnicy z wysokim stanem do tego naszyjnik i czarne szpilki.
Spakowałam swoją teczkę i poszłam sprawdzić co robi Umay.
Dziewczynka bawiła się lalkami, postanowiłam iść obudzić Zayn'a.
Poszłam do sypialni o dziwo na łóżku nie było Zayn'a. Rozglądnęłam się po pokoju,ale nie znalazłam go, po chwili w drzwiach od łazienki stanął sam Malik.
- Dzień Dobry kochanie - podszedł do mnie i pocałował w usta.
- No hej - odpowiedziałam gdy oderwaliśmy się od siebie.
- Ślicznie wyglądasz - wymruczał w moje włosy
- Dzięki- zaśmiałam się
- Gdzie jest Umay ?- spytał
- Bawi się w jej pokoju - odpowiedziałam ścielając łóżko bo Zayn oczywiście tego nie zrobił.
- Wpadłem na pomysł - odezwał się po chwili, zaciekawiona odwróciłam się do niego - Zrób sobie tatuaż - dodał
- Co ?- prychnęłam
- Zrób sobie tatuaż- powtórzył
- Po co ? -
- To będzie ci przypominać o mnie - wzruszył ramionami
- O tobie  przypominają mi te szramy na plecach - fuknęłam, chociaż nie do końca to przemyśłam.
- J..Ja Em- zobaczę co u Umay- mruknął niewyraźnie i wyszedł, jezu co ja zorbiłam.
Bez pożegnania wyszłam z domu i pojechałam do pracy.
Zaparkowałam swój wóz na parkingu przed firmą i zamknęłam go.
Szłam w kierunku drzwi powoli, można było usłyszeć stukot moich szpilek, odwróciłam się gwałtownie czując na sobie czyjś wzrok, rozglądnęłam się i ujrzałam opartego o drzewo mężczyznę, był ubrany na czarno i i miał okulary. Pomachał do mnie i odszedł.
Co to było ? Kim on był ? Tyle pytań i zero odpowiedzi.
Weszłam do recepcji i poszłam do swojego biura.
Nie myślałam już o tajemniczym nieznajomym gdyż nadal męczyły mnie wyrzuty sumienia za to co powiedziałam Zayn'owi.
Już wiem, dla odkupienia win zrobię zorbie tatuaż.
Wyszukałam najlepsze studio tatuażu i umówiłam się na "wizytę" o 17 bo wtedy właśnie kończyłam pracę.Tylko jaki wzór ? Już wiem.
****
Odpaliłam auto i pojechałam w kierunku studia.
Weszłam do środka gdzie w recepcji przywitała mnie młoda kobieta miała mnóstwo tatuaży i kolczyków.
- Dzień Dobry- odezwała się z uśmiechem.
-Dzień Dobry, ja chciałabym sobie zrobić tatuaż byłam umówiona na nazwisko Malik.
- Ah tak prosze za mną- wstała i poprowadziła mnie do małej szklanej "komory"na środku pokoju było czerwone łóżko i kilka maszyn, obok był postawiony stolik na którym był album ze wzorami do wyboru,a na krześle obok łóżka siedział grubszy facet w średnim wieku również jak kobieta miła dużo tatuaży i kolczyków.
- Dzień Dobry proszę usiąść- odezwał się pierwszy, zrobiłam to co  kazał- To pani pierwszy tatuaż ?- spytał czyszcząc maszynę do robienia tatuaży.
- Tak- uśmiechnęłam się lekko.
- Gdzie ma być tatuaż i jaki wzór ?- odwzajemnił uśmiech.
- Będzie to napis Black Satan na obojczyku, styl pisma obojętny-
- Wow, czarny tusz tak ? - skinęłam na znak,że się nie myli.
- No dobra to zaczynamy, proszę zdjąć swoją koszulę...i nie ma tutaj czasu na wstyd- zaśmiał się.
Powoli i z lekkimi obawami ściągnęłam białą koszulę i z powrotem ułożyłam się na czerwonym "łożu".
- No to zaczynamy- Billy- bo tak miał na imię tatuażysta, przybliżył się do mnie i posmarował jakąś maścią, następnie zrobił szkic  na moim obojczyku a już po chwili czułam lekki ból co oznaczało,że czarny tusz zostaje wpuszczony pod moją skórę.
Po około 30 minutach tatuaż był gotowy, gdy zobaczyłam go w lustrze zaparło mi dech w piersi, był cudowny.
Zapłaciłam za niego i wyszłam ze studia kierując się do domu.
Otworzyłam drzwi mieszkania i poczułam zapach kurczaka, ściągnęłam swoje buty i weszłam w głąb domu , do kuchni skąd wydobywał się piękny zapach.
W kuchni zobaczyłam gotującego Zayn'a i siedzącą na blacie Umay.
- Hej, już jestem- oparłam się o futrynę, musiałam wystraszyć chłopaka bo odskoczył od kuchenki i chwycił się za miejsce gdzie jest serce.
- O Boże,ale mnie wystraszyłaś- sapnął.
- Hej misiu - podeszłam do białej wysepki kuchennej i przywitałam się z córką.
- Mam dla ciebie niespodziankę- podeszłam do mulata seksownie ( przynajmniej taki był zamiar) kołysząc biodrami, chwyciłam go za fragment koszuli o przybliżyłam do siebie, spojrzałam w jego oczy gdzie można było zobaczyć nutkę zdziwienia, następnie spojrzałam na jego usta i wpiłam się w nie.
Zaczęłam odpinać swoją koszulę,
- Ej mała tutaj jest - oderwał się ode mnie i patrzył cały czas na moje poczynania.Zaśmiałam się na jego komentarz.
Odsunęłam kawałek białego materiału i odsłoniłam tatuaż.
Mina Zayn'a była bezcenna.
- Jezu Chryste- sapnął - Zrobiłaś to dla ...mnie ? - spytał, pokiwałam twierdząco głową.
- Kocham cię- szepnęłam i wtuliłam się w niego
- Ja ciebie też- mruknął ściskając moje ciało.
Robiąc ten tatuaż zrozumiałam jedno.
To on jest moim Black Satanem
To jego moja mama miała na myśli
Zayn Malik czyli mój czarny szatan


________________________________________________________________
Brzmi jak zakończenie ? Otóż to jest ostatni rozdział dodam jeszcze epilog i to już koniec mojej przygody z tym opowiadaniem.
Jest ono moim pierwszym i będę za nim tęsknić.
Nigdy nie miałam zbyt dużo czytelników,może na to nie zasłużyłam, ale chciałam podziękować tym, którzy zostawiali po sobie ślady i zawsze byli ze mną.
Liczę na komentarze, prosze postarajcie się juz nie daję limitu, zróbcie to dla mnie ten przedostatni raz na tym blogu, miłego czytania, kocham was ♥

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Rozdział 29


                                                                  MUZYKA
- Wiesz kto to mógł być ? - spytałam patrząc na widok z szpitalnego okna.
- Nie mam pojęcia- odparł z westchnieniem
Odwróciłam głowę w jego kierunku i zmrużyłam oczy na niego.
- Nie wierzę ci-
- Popi...naprawdę nie wiem, gdybym wiedział już dawno bym coś z tym zrobił - fuknął
- Jasne -
- O co ci chodzi co ?- stanął nade mną
- Wyjdź- powiedziałam
- Co ? - zdezorientowanie było wymalowane na jego twarzy
- Powiedziałam wyjdź -
- Jak sobie chcesz - machnął na mnie ręk- Kocham cię- powiedział i wyszedł
- Cholera- mruknęłam do siebie-
***
- Dzień Dobry panno Roshe, jest już pani gotowa ?- lekarz wszedł do "mojej" sali.
- Tak- uśmiechnęłam się lekko 
- Pomóż pani ?-
- Nie dziękuję, moja przyjaciółka powinna być tu lada moment-
- Ah, no dobrze może pani juz zejść na dół do recepcji
- Dziękuję bardzo - wzięłam swoją torbę na ramię i tak jak kazał lekarz zeszłam do recepcji poczekać aż Danielle przyjedzie mnie odebrać ze szpitala. Dlaczego nie robi tego Zayn ? Otóż szanowny Zayn Malik zostawił mnie a sam pojechał coś załatwić pff..może kolejny atak na nasz dom.
Po chwili czekania drzwi wejściowe otworzyły się a w nich zobaczyłam Dan z Umay na rękach.
Uśmiech od razu wpełzł mi na twarz.
- Cześć moje kochanie- podeszłam do dziewczynki i wzięłam ją z rąk cioci.- Stęskniłaś się za mamusią ?- spytałam całując ją w policzek, mała pokiwała głową tuląc się do mojej szyi.
- Hej Dan, dziekuję ci za wszystko - spojrzałam a nią z wdzięcznością w oczach
- Nie ma sprawy kochanie, wiesz ,że zawsze możesz na mnie liczyć- uśmiechnęła się szczerze.
 - Nie wiem co ja bym bez ciebie zrobiła, to co idziemy ?- Dan wzięła  moją torbę i uszyłyśmy do samochodu.
Po 15-mintuowej jeździe dotarliśmy do domu.
Położyłam  Umay na popołudniową drzemkę,a sama wzięłam szybki prysznic.Potem razem z Danielle zaparzyłyśmy sobie kawę i usiadłyśmy przy stole w kuchni.
- Opowiadaj od początku co się stało - brunetka wzięła łyk gorącej cieczy.
Opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami
-Najgorszą moją raną jest ta na policzku, doktor powiedział,że prawdopodobnie będę miała bliznę do końca życia -Dan tylko westchnęła.
- Zayn był tutaj wczoraj zabrał coś z p
półki Liam'a i więcej go nie widziałam- skrzyżowała swoje ręce na piersiach- Masz jakieś podejrzenia kto to mógł być ?-
- Koledzy Zayn'a - prychnęłam patrząc w okno - Lub jego wrogowie
- Przepraszam ,że to powiem,ale też tak myślę bo ty raczej wrogów nie masz ,a bez powodu na pewno nikt nie wrzuciłby kamienia przez okno.
- No też właśnie-
- Dobra my się będziemy już zbierać- odstawiłam pusty kubek do zmywarki i poszłam obudzić małą,
- Odwieziesz nas jeszcze do domu ?- spytałam
- Jasne - brunetka wzięła kluczyki z półki i zawiozła nas do domu.
Wyciągnęłam kluczyki z kieszeni i otworzyłam drzwi wejściowe, zabrałam małą z samochodu i pożegnałam się z Dan.
Położyłam ją z powrotem do łóżka bo widziałam ,że oczy jej się zamykają.
Nie wiedząc co ze sobą zrobić zaczęłam sprzątac dom, po jakiś 2 godzinach skończyłam  opadając zmęczona na kanapę. Zauważyłam ,że Zayn załatwił już sprawę ze zbitym oknem gdyż na miejscu starej szyby była nowa.
Włączyłam telewizor szło "U Kardashianów" postanowiłam zostawic.
Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi, obróciłam głowę i ujrzałam Zayn'a.
- Mała już śpi ?- spytał nawet na mnie nie spoglądając
- Śpi- mruknęłam
- Wiesz co brakuje mi ciebie- usiadł na fotelu obok mnie
- O co ci chodzi ?- patrzyłam mu prosto w oczy
- Czy ty mnie jeszcze wogóle kochasz ?-
- Co to za pytanie ?- zmarszczyłam brwi
- Oprócz spania ze sobą w jednym łóżku nie mamy bliższego kontaktu - uniósł ręce aby bardziej okazac swoje pretensje.
Nie odzywałam się nic.
- Kiedy ostatni raz powiedziałaś mi ,że mnie kochasz ? Kiedy ostatni raz się do mnie przytuliłaś ? No kiedy ? a o pocałunku już nie wspomnę - widziałam w jego oczach ból. Zaczęło się we mnie budzic poczucie winy, on ma racje, ona całkowitą racje !
- Myślę ,że nasz związek nie ma sensu - odwrócił wzrok
- N-Nie Zayn, ja cię tak bardzo przepraszam - wstałam i do niego podeszłam, w moich oczach majaczyły łzy
- Teraz ?-                                                               
- Przepraszam- szepnęłam dotykając jego ręki.
Zayn zacisnął swoje palce na mojej dłoni.
- Kocham cię - powiedziałam- i tak bardzo cię przepraszam- szlochałam
- Ja też cię bardzo kocham - wstał i przytulił mnie mocno- I ja również cię za wszystko przepraszam.- Przybliżył się i pocałował mnie w usta, czułam się jak by to był mój pierwszy pocałunek.
Czułam jak chłopak uśmiecha się przez pocałunek więc również to zrobiłam.
 - Mam nadzieję,że w końcu będziemy szczęśliwi- mruknęłam
- Ja też mam taką nadzieję,ja też- westchnął -
Jeszcze raz się pocałowaliśmy i poszliśmy wziąć razem prysznic.
_____________________________________________________________
Hej :( przepraszam ,że tak długo czekałyście i ,że jest taki krótki następny będzie dłuższy.
Nie miałam kompletnie weny :/
Może to przez komentarze których jest tak mało, ale dobrze ,że chociaż wy jesteście kocham was ♥
7 kom= Next ♥ 



czwartek, 22 maja 2014

Rozdział 28

Płacz. Otworzyłam szeroko oczy i zobaczyłam moją córkę siedzącą nade mną. Po zarumienionych policzkach spływały łzy. Podparłam sie na ręce i wzięłam małą na kolana.
- Co się stało mała ? - pogłaskałam ją po główce, spojrzałam na zegarek, a no tak była 10:00 rano Umay musi byc głodna.
Wstałam i przebrałam się, otworzyłam drzwi i z małą na dłoniach zeszłam do kuchni.
Powtarzając codzienną rutynę. Jak na razie nie spotkałam jeszcze Zayn'a, jestem ciekawa gdzie się podział, byłam na niego cholernie zła. Gdy Umay skończyła jeść umyłam ją i przebrałam. Podczas gdy dziewczynka miała chwile czasu przed żłobkiem, ja poszłam zaparzyć sobie kawy.
Usiadłam w salonie i patrzyłam na bawiące się dziecko.
Po chwili usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi, wychyliłam się lekko by sprawdzić kto do nas zawitał. Ujrzałam Zayn'a.
Podniosłam się z kanapy i ruszyłam do korytarza, w którym się znajdował.
Oparłam się o ścianę i założyłam ręce na biodra.
Mulat podniósł wzrok i zobaczył kto przed nim stoi, przewrócił oczami i minął mnie trącając chamsko ramieniem.
Pokręciłam z niedowierzaniem głową i weszłam do salonu gdzie Umay była w swoim świecie.
- Kochanie a ty wiesz ,że nie nakarmiłyśmy Albi ?- kucnęłam obok niej, pomagając sprzątnąć zabawki do kubła.
Dziewczynka klasnęła w dłonie i lekko się chwiejąc wyszła po schodach do pokoju w którym było zwierze, idąc za nią cały czas się uśmiechałam,
Otworzyłam pudełko z karmą i pozwoliłam małej włożyć je do klatki, uśmiech nie schodził jej z twarzy.
- No a teraz chodź, bo spóźnimy się do żłobka- chwyciłam jej malutką dłoń i zeszłyśmy na dół.
Zayn siedział w kuchni i palił papierosa, nawet nie spojrzał na Umay. O nie nie tego już nie mogłam znieść.
- Zayn - chciałam zwrócić jego uwagę na szczęście mi się udało.
- Co chcesz ?- odburknał
- Przywitał byś się chociaż z córką - westchnęłam i ubrałam Umay buty.
- Odpieprz się ode mnie kobieto - burknął i wyszedł 
Z nim jest coś chyba nie tak ?! Nie pozwolę się mu do mnie tak odzywać ...niby tak strasznie o nas walczył a teraz ? Westchnęłam i wyszłam w raz z córką na dwór.
Zapięłam małą w fotelik i odjechałam w stronę centrum.
Zaprowadziłam dziewczynkę do żłóbka,a sama pojechałam do pracy.
****WIECZÓR****
Siedziałam na łóżku z Umay na kolanach czytając jej książeczkę o małej krówce i słoniku, była 20.15 a Zayn'a nadal nie było.
Co prawda potraktował nas źle,ale kocham go i najzwyczajniej w świecie się o niego martwię.
- Umay kochanie musisz już iść spać- zamknęłam ksiązkę i odłożyłam ją na stolik nocny, zdjęłam z kolan mojego skarba i położyłam ją na miękkiej jedwabistej pościeli.
- Śpij, Dobranoc słońce- zgasiłam światło główne i oświeciłam lampkę nocną, następnie wyszłam z pokoju dziewczynki.
Schodząc na dół wybrałam numer do Zayn'a.
Usłyszałam dźwięk łączący
- No co się dzieje ?- usłyszałam burknięcie mojego partnera.
- Zayn gdzie ty jesteś ? - spytałam podchodzac do okna w kuchni.
- Nie ważne do 4 godzin będę w domu-
- 4 godziny ?! Zay...- nie zdąrzyłam dokończyć bo usłyszałam ogromny trzask i poczułam parzący  ból na twarzy. Telefon wypadł mi z dłoni a ja upadłam. Ktoś wybił okno.
Zaczęłam krzyczeć z bólu, na podłodze było mnóstwo odłamków szkła, po chwili zobaczyłam też krew.
Wstałam powoli i dotknęłam swojej twarzy, całą dłoń miałam we krwi. Wystraszona pobiegłam do lustra. Na swoje odbicie w lustrze zrobiło mi się słabo.
Chwyciłam się umywalki i oddychałam głęboko.
Nagle usłyszałam jak drzwi wejściowe otwierają się z  hukiem, wzięłam z szafki pierwsze co było pod ręką i wyszłam z łazienki okazało się ,ze zabrałam żyletkę.
- Popi ! - usłyszałam jak na tą chwilę kojący dla mnie głos Zayn'a.
- Zayn- krzyknęłam płaczącym głosem.
Po chwili uwidzialam go.
- Ja pierdole - powiedział i szybko do mnie podbiegł.
- Kochanie co ci się stało ? - wziął moją twarz między dłonie i dokładnie się jej przyglądał.
- Byłam w kuchni i rozmawiałam z tobą gdy nagle usłyszałam huk i poczułam ból, dopiero potem zauważyłam ,że ktoś rozbił okno.
- Musimy jechać do szpitala...a gdzie Umay ?- Rany Boskie Umay !
Szybko ruszyłam po schodach na górę i wtargnęłam do pokoju córki, Na szczęście spała grzecznie.
- Zdzwoń do Danielle żeby przyszła popilnować Umay- westchnęłam
Zayn zrobił to o co go poprosiłam i gdy tylko Dan przybiegła pojechaliśmy szybko do szpitala
________________________________________
Zaczyna się dziać :D Przepraszam ,że tak długo ,ale miałam karę na komputer i przepraszam tez że jest taki krótki ;(
Za kilka rozdziałów koniec tego opowiadania ...będę za wami tęsknić ♥ Ale mam jeszcze 2 inne blogi :D
No komentujcie i see ya ♥♥♥
7kom=Next

czwartek, 17 kwietnia 2014

Happy Easter ;D + coś ważnego !

Hej chciałam wam życzyć Spokojnych Świąt, spędzonych w rodzinnym gronie, mokrego dingusa ( mnie już w szkole oblali xd) smacznego i pieknęgo jajuszka ^^ Żebyście w przerwie światecznej nie zapomnieli tutaj zajrzec :D
Aha i jest jeszcze jedna sprawa pod ostatnim rozdziałem było tylko 5 komentarzy ;( a miało być 10 ! Co się z wami dzieje, do epilogu zostało jeszcze 3-5 rozdziałów a wy się tak pogarszacie ;( Jest mi przykro i to bardzooo
:(

czwartek, 10 kwietnia 2014

Rozdział 27

Po przebudzeniu się, poczułam pustkę obok siebie, obruciłam się a koło mnie nie było Zayn'a. Hmm..ciekawe,Spojrzałam na zegarek była dopiero 8. Zwlekłam się z łóżka i poszłam zobaczyć czy moja kruszynka śpi. Otworzyłam drzwi do jej pokoiku, ujrzałam ją leżącą i miarowo oddychającą w drewnianym łóżeczku z kolorową pościelą. Moja kochana...
Zeszłam na dół,aby dalej kontynuować poszukiwania mojego chłopaka. Na dole równiez go nie było.
Weszłam do kuchni i zaparzyłam sobie kawy, dolałam do niej odrobinę mleka oraz wsypałam 2 łyżeczki cukru. Postanowiłam zrobic kaszkę dla małej.
Prawie gdy kończyłam usłyszałam płacz Umay, pobiegłam do jej pokoju i wzięłam ją z łóżeczka. Uczesałam jej małego warkoczyka i ubrałam w różową kwiecistą sukieneczkę.
Zniosłam ją na dół i posadziłam w foteliku do jedzenia. Pod `nos` postawiłam jej miseczkę z kaszką i  łyżeczkę.
Między czasie postanowiłam iśc się umyć i ubrać.
Z szafy wygrzebałam bluzkę na której było napisane The best mommy is pretty mommy 
Dostałam ją od Danielle, kocham ją, do tego jasne jeansy i czarne botki.
Była dość ładna pogoda więc po umyciu Umay wpakowałam ją do wózka i poszłam z nią na spacer.
Spacerowałyśmy z koktajlami po całym parku. Co chwilę mała wydawała okrzyki zadowolenia,że widzi kaczki, łabędzie i inne zwierzątka których nie ma okazji widziec na co dzień. W zasadzie nie ma okazji widzieć żadnego zwierzątka.
Może dobrze by było jej coś kupić ? Hmm..piesek  Albo nie ! Króliczek.
Przystanęłam i ukucnęłam przed wózkiem, twarzą do mojej córeczki.
- Umay a co ty na to żeby kupic ci króliczka ?- spytałam ją chociaż wiedziałam,że mała nie odpowie mi całym zdaniem.
Pokiwała energicznie główką i usmiechnęła się szeroko.
- No to chodź idziemy go kupić - Mała klasnęła w ręce.
Wyszłyśmy z parku kierując się do sklepu zoologicznego.
Zostawiłam wózek na zewnątrz mając nadzieję ,że nikt mi go nie weźmie i weszłyśmy do środka, w sklepie było mnóstwo różnych zwierzątek począwszy od papug kończąc na taranturach od ,których miałam dreszcze,
Sprzedawczyni poprowadziła nas do `działu` z królikami.
Było ich dużo i wszystkie były ładne.
- Umay wybierz ,którego chcesz-     postawiłam małą na ziemi i zostawiłam jej wybór.
Mała Umay podchodziła do każdego z króliczków i przyglądała się im uważnie,ale zauważyłam ,że jeden z nich przykuł jej szczególną uwagę.
- Umay ten ci się podoba ?- spytałam ją kucając obok.
Dziewczynka pokiwała głową, nieodrywając wzroku od zwierzątka.
- Poprosimy go-
Sprzedawczyni wyciagnęła go z akwarium i dała do klatki, kupiłyśmy jeszcze jedzenie i ine rzeczy potrzebne temu zwierzątku do życia.
Mała była wniebowzięta. Tylko teraz został problem jak ja popcham wózek i poniose klatke.
Postawiłam na taxówkę. Złożyłam wózek i włożyłam go do bagażnika, Umay przypięłam pasem a na kolana posadziłam klatkę z króliczkiem.Teraz mogłam się mu lepiej przyjrzeć.Miał białe futerko, ciemne oczka i delikatnie różowy nosek.
Sprzedawczyni mówiła ,że to dziewczynka i bardzo mi na nią pasuje ...jest cudowna.
- No i co Umay jesteś zadowolona ?- pogłaskałam ją i puściłam oczko.
Mała dziewczynka pokiwała energicznie głową.
Uśmiechnęłam się lekko i spojrzałam za szybę byliśmy już prawie pod domem, odpięłam sobie pasy bezpieczeństwa i odłożyłam klatkę ze zwierzęciem na bok, wjechaliśmy na podjazd, odpięłam także pasy córki  i pomogłam jej wyjść z samochodu. Kierowca pomógł mi z wóżkiem i klatką. Zapłaciłam mu należną kwotę i weszłam do domu.
- Zayn ? Zayn jesteś już ? - usłyszałam tylko ciszę.
Westchnęłam zirytowana i poszłam odłożyć klatkę z króliczkiem do pokoju mojej dziewczynki, Umay od razu za mną podreptała.
- To jak ją nazwiemy ?- spytałam podpierając się na ręce o biodro.
Spojrzałam w jej duże czarne oczka, widziałam w nich małe iskierki..chyba szczęścia.Boże kocham ją !
- Hmm..może Albi ? - wpadłam po chwili - Tak Albi to ładne imię dla ładnego króliczka- uśmechnęłam się szeroko i zakręciłam się z małą na rekach.Usłyszałam jej głośny śmiech.
-Chodź idziemy zrobic coś na obiad, tylko dla as dwóch bo tata gdzieś wyszedł. -
***Wieczór***
Siedziałam przy blacie czytając Vouge, połorzyłam spąc Umay a sama byłam już po prysznicu gotowa by się kłaść. Zayn`a nadal nie było i miałam cichą nadzieje , że  wkrótce się tu zjawi.
Byłam na niego mega zła.
Po chwili usłyszałam szczęk kluczy i otwierane drzwi. Wstałam szybko z krzesła barowego i ruszyłam do przedpokoju.
Zayn właśnie ściągał buty.
- O kogo my tu mamy - powiedziałam ironicznie opierając się o ścianę.
- Um..nie śpisz jeszcze ?- podrapał się po karku, zbliżył się do mnie i chciał mnie pocałować  ,ale prychnęłam i wyminęłam go i z założonymi rękoma poszłam do sypialni.
Byłam zdegustowana jego niedojrzałym zachowaniem...jest taki ..taki nieodpowiedzialny.
Ułożyłam się wygodnie na łóżku i próbowałam już zasnąc ,ale usłyszałam krzyk.
Wstałam i pędem poszłam w stronę z którego wydobył się hałas.
Otworzyłam drzwi do pokoju córki i zobaczyłam Zayna.
- Co to kurwa jest ?! - powiedział pół szeptem wskazując na małe zwierzę.
- Cicho bo obudzisz Umay ! - szarpnęłam go za ramię.
- Popi pytam się co to do jasnej cholery jest! -
- Królik ,Malik ,Królik - westchnęłam
- To to ja wiem ale co on tutaj robi ?-
- Kupiłam go dzisiaj dla Umay-
- Idiotka-
-Słucham ?!- myśląłam ,że się przesłyszałam
- Dobrze słyszałaś- fuknał
- A ty jesteś głupim gówniarzem i egoistą- teraz to już się wkurwiłam.
- Powtórz- warknął
- Nie będę marnować języka dla takiego idioty jak ty- wytknęłamgo palcem.
- Jesteś nienormalna -
- I kto to powiedział ? Gdzie byłeś ?-
- A co cię to obchodzi ?-
- Jestem twoją dziewczyna i matką twojego dziecka !-
- I ?-
Jeknęłam z irytacji i wyszłam z pokoju biorąc do siebie pół przytomna ( chodzi o sen ) Umay. Zamknęłam za sobą drzwi na klucz i  wraz z moją córeczką położyłam się na łóżku. Jeszcze długo słyszałam jego przeprosiny,ale w końcu odpuścił.  

_______________________________________________________
No i mamy 27 ;d Sorry ,że tak długo ,ale mam duzo nauki ;( i w dodatku będę miała  wraz z koleżanką klub dyskusyjny na który tez musiałam poświęcić czas no i tak jakoś wyszło :/
No a co tam u was ? ;D
No i jeszcze ustalmy ile komentarzy ? Myslę ,że 10 będzie dobre ;)
10 KOM- ROZDZIAŁ 28 

                      



wtorek, 4 marca 2014

Rozdział 26

Od jakis 30 minut, siedziałyśmy  wraz z Danielle w parku rozmawiając i  patrząc jak Umay bawi się w piaskownicy. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak ona szybko urosła.

- A jak z tobą i Zayn'em ?- wiedziałam,że to pytanie musi paść z jej ust.

Usmiechnęłam się w jej kierunku i odpowiedziałam

-  Wydaje mi się..wydaje mi się,że jesteśmy razem- powiedziałam niepewnie na nią zerkając, wielki uśmiech widniał na jej twarzy.

- No nareszcie ! - pogłaskałam mnie po plecach - gratulacje- zaśmiałam się.

- No to co ślub ! - krzyknęła wesoło

- Haha tak na pewno- powiedziałam z sarkazmem - już mam suknie ślubną - prychnęłam

- My z Liam'em planujemy oficjalne zaręczyny, bo nie wiem czy wiesz,ale zaręczyliśmy się wczoraj- powiedziała i dumnie pokazała mi dłoń na ,której był prześliczny pierścionek ze srebra,

Otworzyłam szeroko buzię i rzuciłam się na dziewczynę.

- O mój Boże , to co się nie chwalisz ! Tak się ciesze - łzy szczęscia naszły mi do oczu-

- Oh Popi nie płacz bo ja tez się wzruszę- mówiła miękkim głosem.

- Tak się cieszę, gratulację -

- Dziekuję, wiesz bo jutro jadę do rodziców Liam'a, mogłabyś przyjść do mnie pomóc mi się wystroić ? Będą tam też moi rodzice- spytała robiąc minę kotka ze Shreka.

- No jasne ,że tak ! Na razie Zayn załatwił mi wolne w pracy twierdząc ,że przyda mi się czas wolny.- przewróciłam oczami,na co Dan zachichotała.

-  Dzięki,-

- Danielle ?-

- Tak ? -

- Tęsknie za Alan'em - westchnęłam i spóściłam wzrok na moje buty.

- Ala?..A ! Alanem, oh powiedz mi czy byłaś z nim bardziej szczęśliwa niż z Zayn'em. - patrzyła mi prosto w oczy.

- Ja..ja sama nie wiem Dani, czasem było tak,że zapominałam o Zayn'ie w jego towarzystwie,ale częściej się zdarzało,że chciałam zabrać Umay i wrócić- zagryzłam wargę ze zdenerwowania.

- Oh Popi ...uwierz mi Zayn cię kocha, ciebie i waszą córeczkę, kilka dni po tym jak wyjechałaś przyłapałam go na płakaniu- co ? Zayn płakał ..przeze mnie ? Niee ,a może ..

- Serio ? -

-Tak, jeździłam do niego codziennie i gotowałam mu, w ogóle nie wychodził ze swojego pokoju, gdy raz poszłam zanieść jedzenie leżał na łóżku jak zagubione szczenię,a z jego oczu leciały łzy, zrobiło mi się go tak żal,że chciałam po ciebie jechać i przwieść tutaj - mówiła to tak szczerze

- Nie wiem co mam ci powiedzieć- pokręciłam ze zrezygnowaniem głową.

-  Poprostu go kochaj Popi - odrzekła ..

*       3 godziny      później                 *                                           *

Położyłam Umay na południową drzemkę,a sama poszłam paczytac książkę.
Do ręki wzięłam Mroczny Sekret Libby Bray i uległam się na łóżku.
Po około 30 minutach lektury usłyszałam wibrowanie mojego telefonu, wyskrobałam się z łóżka i   odblokowałam ekran.
Zobczyłam jedną nieodczytaną wiadmość.
Hmm...nieznany numer.
Cześć Popi, możemy się spotkać dzisiaj ? W Starbucksie na Willow Street o 18.00 ;) J. xoxo
O mój boże ! Przecież to Jamie !
Na mojej twarzy zagościł szeroki usmiech.

Odpisąłam mu że to świetny pomysł. Była dopiero 15:30 więc miałam dużo czasu nie wiedziałam od czego zacząć przygotowania ale stwierdziłam ze zabiorę ciepłą i  długą kąpiel.
Weszłam do łazienki  i rozebrałam się do naga, nalałam ciepłej wody do wanny i wskoczyłam do niej.
Po jakiś 60 minutach wyszłam z wanny i poszłam  do sypialni , na moim łóżku leżał Malik.
-  Zayn  - chłopak  wstał z łóżka i ruszył  w moją stronę .
- Myhy ?  - mruknął i  podszedł do mnie i musną moje usta  a, ja oddałam mu pocałunek
- Wychodze dzisiaj - oznajmiłam go
- Z kim ? - zmarszczył brwi,
- Emm...z kol..z Danielle - język mi się plątał.
- Aha- przeciągnął ostatnią literę jakby niedowierzając moim słowom, w sumienie dziwię mu się byłam kiepskim kłamcą.
- No dobra to ja pójdę wybrać coś do ubrania - przerwałam chwilowa ciszę i poszłam do mojej garderoby.
- Ok, to ja mam zostac dzisiaj z Umay ? - spytał zmieszany.
- Jak byś mógł ja bym ci wszystko przygotowała - zachęciłam go po czym weszłam do "ogromnej szafy.  "

                                                                  ***

Czekałam na Jamie'ego w Starbucksie już od 15 minut, zamówiłam sobie Lattee i dalej czekałam.
Po chwili usłyszałam charakterystyczny dźwięk dzwonka, odwróciłam się i GO  zobaczyłam. Uśmiech mimowolnie wpełzł  mi na usta. Boże przecież ja go nie znam, i to on się przyczynił do porwania. 
- Popi- usłyszałam jego głos. 
- Jamie - 
Wstałam i nie wiedziałam co mam zrobić, wpatrywałam się w niego,
Wyciągnął ręce, przybliżyłam się niepewnie i wtuliłam w jego tors. Pachniał męskimi perfum i  kokosem. 
- Stęskniłem sie - wyznał siadając na krześle na przeciwko mnie.
Na mojej twarzy  mimowolnie pojawił się rumieniec, spuściłam głowe w dół aby go zakryć,lecz poczułam czyjeś palce na mojej brodzie, które unosiły moją głowę do góry.
- Nie spuszczaj jej w dół, wyglądasz słodko gdy się rumienisz, wiesz ?  - zaśmiał się gdy moja twarz zrobiła się jeszcze bardziej czerwona.
- Oh Popi, Popi to co zamawiamy ? No chyba ,że idziemy na spacer, o tej porze ulice są śliczne.
- Możemy się przejść- powiedziałam w końcu.Skinął głową i wstał ubierając na siebie bluze i zasuwając krzesło za siebie i za mnie. Był to miły gest.
Wyszliśmy na chodnik i ruszyliśmy powoli w kierunku parku.
Schowałam swoje ręce do kieszeni bo było dość chłodno.
- Zimno ci ? - spytał po chwili
- Tylko troszkę - odpowiedziałam uśmiechając się miło.
Chłopak wyciągnął moje ręce z kieszeń i opatulił je swoimi dużymi. Czułam się niezręcznie.
- Popi ?- przerwał ciszę
- Tak ?- spojrzałam na niego niepewnie.
- Wyjeżdżam - przekręcił głowę tak aby móc patrzeć mi w oczy.
-  Co ? Dlaczego ? - stanęłam w pół kroku.
- Ci którzy cię porwali szukają mnie, a to miasto to dla nich pikuś żeby mnie odnaleźć -
- To moja wina- sapnęłam.
-  Co ty gadasz ! Jak już to Zayn'a to on cię w to wszystko wpakował ! A tak w -ogóle to jesteś z nim ? - spytał ciągnąc mnie abym szła dalej.
- Taak, chyba tak - patrzyłam w jeden punkt przed sobą.
- Jesteś głupia, spójrz na niego, ile krzywdy ci wyżądził tobie i waszemu dziecku ! Ono nawet nie jest z miłości !- podniósł głos,
- Jamie ! Ja i Zayn bardzo sie kochamy, pomimo tego co on mi zrobił i co nas w życiu spotkało. A Umay jest kochanym dzieckiem przez nas oboje -
- No dobrze jak chcesz- wzruszył ramionami bezradnie.
Po jakiś 30 minutach wróciłam do domu.Zayn spał na fotelu przy łóżeczku naszej córki, uśmiechnęłam sie na ten widok.
Przebrałam się do piżdżamy i umyłam.
Podeszłam do mulata i szturchnęłam go
 - Zayn - powiedziałam mu do ucha, otworzył zaraz oczy i uśmiechnął sie lekko.
- Hej, juz jesteś ? jak było - spytał naciągając się.
- Tak, było miło- pogłaskałam go po policzku- Chodź do sypialni, tu jest nie wygodnie - podeszłam do łóżeczka aby spojrzec na małą.Spała spokojnie z lekko uchylonymi ustami.
Pocałowałam ją w czółko i poszłam do sypialni gdzie Zayn juz zdążył zasnąc na nowo.
Położyłam się i wtuliła w MOJEGO  męszczyzne.




____________________
No więc połączyłam te dwa rozdziały ;) i wyszedł dłuższy ^^. Serdecznie zapraszam na moje blogi -
Macie tutaj linki zapraszam ! - http://hours-minut-seconds-you.blogspot.com/
i tutaj - http://wrong-fiction.blogspot.com/

I przypominam ,że im więcej kom. tym szybciej rozdział ;) !
Czytasz =Komentujesz

-